czwartek, 3 stycznia 2013

Część 4.


~Ann~

- Moi drodzy!- przemawiał Pan dyrektor. Jak już wiecie, zbliża się cudowne dla nas wszystkich święto. Halloween!!!

Uczniowie zaczęli gwizdać i krzyczeć z radości. My pozostając na swoich miejscach delikatnie klaskaliśmy. Jedynie Rose stała i cieszyła się z pozostałymi. Maggi pociągnęła mnie za rękaw i powiedziała jedynie:

- Zależy dla kogo takie cudowne- wywróciła oczami.

Zaśmiałam się cicho i oparłam o siedzenie. Dyrektor kontynuował swoje ogłoszenie.

- W związku z tym Rada Uczniowska… Nie, nie mamy jeszcze takiej rady…  W związku z tym grupa ze „Szkolnego Programu Akceptacji” zorganizuje przyjęcie!

Nastała cisza.

- To znaczy… Dyskotekę!!!

Rozległy się wiwaty. Rose cieszyła się, jak głupia, a nam wcale nie było do śmiechu. Słowo się rzekło i tym sposobem organizujemy dyskotekę. Nie to, że nie lubię tego typu przyjęć, przeciwnie, ale organizacja… Ughr.

Apel się skończył. Była to ostatnia lekcja na dzisiaj. Niestety do dzwonka zostało jeszcze 15 minut. Chodziliśmy za nauczycielem w tą i z powrotem, aż w końcu zorganizowaliśmy protest i usiedliśmy pod jakąś salą. Nasz nauczyciel od chemii wzruszył ramionami i również zajął miejsce na jednej z ławek. Za chwilę dołączyły do naszej trójki również Blanca i Maggi, których grupa dostała wolną rękę. Rozmawiałyśmy o niczym, a ciągle miałyśmy tematy.

 

~Rose~

 

Machałam nogami, siedząc na ławce i udawałam, że słucham tego, co mówią dziewczyny. Kiedy słyszałam pytanie kiwałam głową na tak lub na nie, w zależności od zdania reszty grupy. Obok nas siedziała grupa pięciu chłopaków. Mimowolnie skierowałam na nich swój wzrok. Czterech z nich śmiało się. Na brzegu ławki był Harry pogrążony w swoich myślach. Po chwili zdał sobie sprawę, że się mu przyglądam i również na mnie spojrzał. Uśmiechnęłam się przyjaźnie. Kąciki jego ust również lekko się uniosły, ale za chwilę opadły, gdy Louis dotknął jego ramienia i zaczął zawzięcie o czymś do niego mówić. Kilka dni temu Lilly doszła do wniosku, że nie ma sensu bawić się uczuciami chłopaków. Pozornie jest inteligentna <wiem, że to czytasz, ale się nie obraź, bo to tylko element opowiadania :*> dlatego zgodziłyśmy się z nią i zrezygnowałyśmy z naszego „planu”. Czasem się zastanawiam, co nami kieruje, że czujemy do siebie taką… jakby… niechęć. Nie twierdzę, że ich nie lubię. Po prostu… Nie załamałabym się, gdyby moja próba zaprzyjaźnienia się legła w gruzach. Moje myśli są przerażające… Ann twierdzi, że nie powinnam używać zwrotu „myślę”, ponieważ ja nie myślę, co zostało skutecznie udowodnione, kiedy zgłaszałam nas do „Szkolnego Programu Akceptacji”. Oj tam, oj tam… Każdy może popełniać błędy. A ten nie jest przecież najgorszy w całym moim życiu, prawda?

Jest to już trzecia klasa. Łączy się to z wyborem studiów. Nie wiem, kim zostanę. W sumie mam dobry kontakt z dziećmi… Ale nie o to chodzi. Trzeba myśleć praktycznie. Tak, całe życie wpajano mi, że liczą się pieniądze.

Ktoś dotknął mojego ramienia, a ja wzdrygnęłam się lekko i szybko spojrzałam na osobę, która wybudziła mnie z transu. Była to Maggi.

- Hej, co jest?- zapytała, uśmiechając się przy tym uroczo.

- Zamyśliłam się- odwzajemniłam gest i wstałam, podążając za przyjaciółką. Sądząc po tłumach na korytarzach dzwonek już zadzwonił. Otworzyliśmy szafki i założyliśmy buty oraz okrycia, żeby móc wyjść na zewnątrz.

 

~Kilka dni potem~ Lilly~

 

Jutro dyskoteka, sala przystrojona, moja sukienka już od tygodnia wisi w garderobie. Wracając do domu doszłam do wniosku, że on nie jest taki zły. Że cała piątka nie jest taka zła. Co nie zmienia faktu, że nie żywię do nich sympatii.

Usiadłam na krzesełku przed toaletką i spojrzałam na moje odbicie w lustrze. Jedynym moim atutem są długie włosy. Tak uważam. Kilkoma zwinnymi ruchami związałam je w koczka typu „artystyczny nieład”. Udał mi się za pierwszym razem. Zadzwoniłam do Blanca’i z pytaniem, czy możemy iść. Rozmawiałyśmy chwilę, potem złapałam moją torbę i udałam się do wyjścia. Po drodze zatrzymała mnie mama.

- Kochanie, gdzie idziesz?

- Na szkolną dyskotekę.

- Myślałam, że… Nieważne, miłej zabawy- uśmiechnęła się.

Nie wnikałam w to, co chciała mi powiedzieć. Przytuliłam ją na pożegnanie, następnie Laurę. To zabawne… Nasze imiona są na „L”. Heh…

Wyszłam z uśmiechem na ustach.

 

~Maggi~

 

Wyjrzałam przez okno, zobaczyłam samochód Thomas’a. Uśmiechnęłam się do siebie. Spojrzałam na swoje odbicie w lustrze i musiałam przyznać, że mój wygląd zachwycił mnie. Ach… Skromna ja. Wyszłam z pokoju, łapiąc po drodze telefon. Wpadłam do gabinetu taty. Spojrzał na mnie zza sterty papierów i widząc moją radość również się uśmiechnął, ale jakby z obawą.

- Coś się stało?- zapytałam.

- Nie… To znaczy… W sumie… Nie wiem, czy nie będziesz zła… Nie powinienem… Ale ona chciałaby…

- No wyduś to z siebie- zaśmiałam się.

- Huuu… Idę dzisiaj na randkę- odpowiedział niepewnie. Mina mi zrzedła. Umówił się na randkę?! A co z mamą?! O to właśnie zapytałam.

- Wiesz… To było dawno i myślę, że już czas… Powinnaś mieć mamę.

- Tato! Mam już siedemnaście lat! W grudniu osiemnaście. A Ty teraz chcesz mi szukać mamy?! Wcale nie o to chodzi! Chcesz ją zdradzić!

- Misiu, trzeba żyć dalej. Ty masz Thomas’a. Zrozum, że też potrzebuję wsparcia…

- To ja już się nie liczę?!

- Ależ oczywiście, że się liczysz, ale…

- Ale co?!- krztusiłam się łzami.- No co?! Wiecznie mnie nie ma?! Nie zwracam na Ciebie uwagi?! Nie chodzimy do kina co tydzień, jak prawdziwy ojciec z córką?! Mogłeś o tym pomyśleć, kiedy miałam dziesięć lat, kiedy mama żyła, kiedy prosiłam, żebyś poszedł ze mną na łyżwy, ale Ty zawsze odmawiałeś, usprawiedliwiając się pracą! Kto wtedy ze mną był?! Mama! Nie Ty! Teraz nie licz, że ja będę z Tobą!

Mocno trzasnęłam drzwiami gabinetu, złapałam torbę i buty w rękę, wyszłam.

Z samochodu Tom’a dobiegała głośna muzyka. Dopiero po chwili zauważył, że idę w jego kierunku. Uśmiechnął się promiennie, ale zaraz potem zobaczył łzy spływające po moich policzkach. Szybko ściszył muzykę, wysiadł z auta i nie pytając o nic przytulił mnie. Staliśmy tak w miejscu, ja płakałam, słońce mocno grzało, a ludzie patrzyli się na nas, jak na idiotów. Tom od czasu do czasu rzucał tylko jakąś obelgę w ich kierunku, albo używał niegrzecznych gestów. Schlebiało mi to, bo robił to tylko dla mnie. On nie był typem chłopaka, który szpanuje wulgaryzmami, etc.

Po dłuższej chwili się uspokoiłam.

 

~Blanca~

 

Czekam z Lilly od dłuższego czasu na telefon od Mag. Nie odbiera. Próbowałyśmy się też dodzwonić do Thomas’a. Jednak po kilku sygnałach słyszałam jego aksamitny głos wydobywający sie z automatycznej sekretarki.

- Bli, czy Ty się rumienisz?- zapytała zaintrygowana Lilly.

Zmarszczyłam brwi i dotknęłam moich policzków. Gorące. Szybko znalazłam wymówkę.

- Tak, mama stwierdziła, że w domu jest zimno i włączyła dodatkowe ogrzewanie. Wiesz, że nie jestem typem zmarzlucha- zaśmiałam się.

Lil krzywiła się jeszcze chwilę, ale zaraz grymas zastąpił uśmiech.

- Moja mama dzisiaj zapomniała o dyskotece. Chyba czegoś ode mnie chciała, ale gdybym zapytała, o co chodzi, rozgadałaby się i skończyłoby się na tym, że nie poszłabym. A tego nie chcemy.

Zapadła chwila ciszy.

- Ta wypowiedź nie miała sensu- odpowiedziałam i wybuchłam śmiechem, co ona od razu mi zawtórowała.

 

#Od Autorki
I’m back!!!
Ale mi Was cholernie brakowało…
Nie potrafię wytrzymać :)
Ale jest coś, co mnie martwi…
Niedawno miałam po… 17 komentarzy od różnych osób, a teraz mam 17 licząc z kilkoma spamami, czyli mam może z 10.
Co się stało? :(
I ten rozdział jest nudny, bo akcja dopiero się rozkręca ^^
A tak w ogóle… Mam wenę i masę pomysłów na to opowiadanie. Zastanawiam się jedynie, gdzie w nich są chłopaki :P
Ale nie martwcie się! Jam coś wymyślę! :D
Kocham <3
Niall’s wife :)
P.S. http://ladiesxxx.blogspot.com/ <--- KLIK!!!

16 komentarzy:

  1. Nie no kobieto... Ten rozdział jest tak zajebisty, że aż za bardzo.
    Ja już chcę wiedzieć co wydarzy się na tej dyskotece, no!
    Dodawaj szybko następny i nie zamartwiaj się komentarzami. Pisz sama dla siebie i dla stałych czytelników ;)
    Czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  2. O jesteś ! ;*
    Aaaaaaa! Uwielbiam Cię !
    Jak dobrze , ze wróciłas. Ciekawe jak to się rozkręci ;DD

    Kocham
    Bella ♥
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest fajnie.
    Hej, właśnie rozpoczęłyśmy pisanie naszego pierwszego bloga. Dopiero pojawili się bohaterowie i chciałyśmy zaprosić Cię do nas abyś wyraziła swoją szczerą opinię, a jeśli Ci się spodoba to fajnie by było gdybyś dodała się do obserwatorów i została z nami dłużej :)
    http://love-fear-hope.blogspot.com/
    Pozdrawiamy Effy oraz Kerry ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć :) Chciałabym zachęcić ciebie do odwiedzenia mojego opowiadania. Mam nadzieję, że jeśli spodoba ci się choć jeden rozdział zostaniesz na dłużej :)
    www.sweet-sounds-of-his-voice.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Popieram moje poprzedniczki - blog jest wspaniały. Życzę Ci weny do dalszych wątków, a przy okazji zapraszam na: http://you-love-me-and-i-love-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz,że Cię kocham??? Tsa to już pewniie wiesz :-)
    Znów mnie zamurowało, cześć w której pozornie nie ma zbyt dużej akcj, a Ty zrobiłaśz tego no myślę, że mogę napisać arcydzieło :-)
    *_____*
    Najlepsze jest, że z części na część jest co raz ciekawiej... coś czuję, że to opowiadanie będzie genialne :-)
    Pisz szybciutko:***
    Bedę czekać.
    Domii Styles

    OdpowiedzUsuń
  7. [spam]
    "Czując w płucach dym spojrzałam na Nialla, który coś opowiadał. On także przeszedł wiele – chyba jak każdy pacjent tego szpitala. Przez presję wywołaną z powodu rodziców, znajomych, szkołę i w ogóle całe środowisko zaczął okaleczać samego siebie. Zapewne gdyby nie jego wścibska matka, która przeczytała jego pamiętnik, Niall wciąż znajdowałby się na wolności."
    jeśli chcesz poznać powody dlaczego inni pacjenci znaleźli się w Rivendale Hospital, to nowy rozdział na http://sick-mad-sad.blogspot.com/ powinien cię zainteresować ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. z góry przepraszam za spam, jeśli będzie ci przeszkadzał po prostu usuń go (:

    „Tylko dlaczego skoro szaleją za nim dziewczyny z połowy Nowego Yorku on stara się o tą jedną, do której najwyraźniej nic nie czuje?” – serdecznie zapraszam na rozdział piąty na blogu Last Years Event, byłoby mi niezmiernie miło gdybyś wyraziła szczerą opinię na jego temat (;
    www.lastyearwithlou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Blanca kręci z Thomasem? a Thomas to przecież chłopak Magg O.o CO jest ?
    Mam nadzieję, ze dowiem się w następnym rozdziale :D
    Kocham cię <3 Świetnie napisałaś, o co ci chodzi ? :/ Szybko nowy rozdział bo mnie ciekawość zżera co stanie się na tej dyskotece ! Już do pisania, szybko !
    Kocham <3
    Zayn`s wife ♥ (Blanca)

    OdpowiedzUsuń
  10. [SPAM]
    "Ku jej zaskoczeniu chłopak zaciągnął się ostatni raz, po czym rzucił niedopałek na trawę i przydeptał butem. Posłał jej ten sam szelmowski uśmiech co rano i popatrzył w niebo. Gdy jedna z gwiazd mrugnęła wprost do niego, zatrzymał na niej swój wzrok. Wyprostował się i zamknął oczy, a gdy je ponownie otworzył, jej już nie było."
    Serdecznie zapraszam na http://dolor-maldito.blogspot.com , może historia Cię zainteresuje i zostaniesz na dłużej? <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Jej w końcu wróciłaś !!!
    Przepraszam że dopiero teraz komentuje , ale , ale co ? Zresztą sama nie wiem , w każdym bądź razie przepraszam . Co ty gadasz , rozdział nudny ? Czy tyś się przypadkiem gdzieś nie jebła ? Jest zajebisty ( Jednym słowem , bo jakbym napisała jaki jest dokładnie to dostałabym szlaban za zbyt długie przesiadywanie na internecie , bo trochę by mi to zajęło ) Następny ! Proszę !! Załóż sobie zakładkę " SPAM " , bo będą ci spamować pod rozdziałami , a zgaduję że tego nie chcesz . Szybciutko dodawaj następny , bo już nie mogę się doczekać !!
    Czekam , pozdrawiam i życzę weny
    ~Loczek^^

    ________________
    Zapraszam na pierwszy .
    http://moja-historia-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jejciu ale fajne :D
    Organizujemy dyskotekę o.O
    Jejku, niedorzeczne :P
    Ja + Cała reszta, która wszystko robi źle = Katastrofa gwarantowana :D
    Nie, no telepatia jest możliwa.... Cholercia, siedzisz mi we łbie.. This is not fair.. Whatever :P
    Szukuj się na ostre Piżama party *.*
    Ladies PL zrobią jeden wielki huk <3
    Na zakończenie cytacik
    " - Klaudia głupieje.
    - Nie, ja jem." :D
    Hahahah padłam :P
    Buziaki :********
    Harry's wife :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Harry to już twoja decyzja, ale pamiętaj jak Cię wykorzysta to już nie będzie moja sprawa . Masz jeszcze dużo życia przed sobą . Jesteś mądrym, ładnym chłopakiem . Znajdziesz sobie o wiele lepszą nić ta Taylor . Przyjaźń z nią to był mój największy błąd,uwierz . Ona też mnie wykorzystała, a dla tego, że chciała abym nauczyła ją jak być sobą . Niestety, ale później już nigdy się do siebie nie odezwałyśmy. Harry, zastanów się nad tym czy to dobry pomysł - Na blogu . http://sick-me.blogspot.com Pojawił się 1 rozdział . Zapraszam <3

    OdpowiedzUsuń
  14. ŚWIETNY BLOG ;)
    ZAPRASZAM DO MNIE : http://yesiwantyouharry.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. przepraszam bardzo za spam.
    na blogu http://sick-mad-sad.blogspot.com/ pojawił się trzeci rozdział z perspektywy Elle. Zachęcam do przeczytania oraz skomentowania. Można zadawać pytania bohaterom oraz nam autorkom.
    Pozdrawiam Elle ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. WoW.... Brak mi słów... To jest zajebiste !
    [SPAM]
    Chciała bym Cię serdecznie zaprosic na mojego nowego bloga. Mam nadzieje ,że wyrazisz swoją opinie na temat bloga.
    http://reason-to-smilex.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń