piątek, 10 sierpnia 2012

Część 3.

Fakt, na początku normalne rzeczy. Wikipedia, oficjalny blog, itp. Ale potem...
„Louis Tomlinson, członek zespołu One Direction, ubezpieczył swoje pośladki”, „Liam Payne zrobił awanturę w restauracji, bo dlaczego nie może jeść zupy łyżką?!”, „Harry Styles chodzi na golasa!”, „Zayn Malik pali.”, „Niall Horan tańczy na stole w klubie”.
Muszę porozmawiać z ciocią! Tak być nie może! O wilku mowa. Do mojego pokoju weszła ciocia.

S: Cześć skarbie! Poznałaś chłopców? Chyba dobre pierwsze wrażenie, nie?

M: Nie!

S: Spokojnie. Nie krzycz, bo obudzisz brata. Co się stało?

M: W sumie to nic. Chłopcy mają dziwne... Co ja pieprzę?! Oni są walnięci! Jeden sobie tyłek ubezpieczył, a drugi lubi go pokazywać! Trzeci pali, czego nie toleruję. Czwarty boi się łyżek, a piąty to pier*olnięty alkoholik!

S: Melody, słowa.

M: Wiem ciociu, ale co ja zrobię?! Mam mieszkać z nimi kilka tygodni?!

S: To nie wygląda aż tak źle. Louis miał głupi pomysł i wcielił go w życie. Liam ma fobię. Zayn nie pali w domu. Niall lubi się zabawić, a Harry... cóż... pogadam z nim i będzie ubrany. :)

M: Ale oni nie są...

S: ... psychopatami? Nic mi o tym nie wiadomo.

Sam uśmiechnęła się do mnie pocieszająco.

M: Dobra.

S: Chodź do nas.

M: Nie, dzięki. Daruję sobie.

S: Nie.

M: CO?

S: No nie. Musicie się lepiej poznać. A poza tym jest 10.00 i mamy burzę, a chłopcy przestaną marudzić, że im się nudzi, bo zajmą się Tobą. Wieczorem idą do klubu, może pójdziesz z nimi?

M: Nie poznaję Cię, Sam. Nie dość, że stawiasz na swoim to jeszcze chcesz mnie wygonić do klubu z pięcioma chłopakami.

Do pokoju wparowali chłopcy.

Ls: Pójdziesz?????

H: Proooooooooooooooszę!!!!

M: Nie, ale może jutro.

Lou i Harry uśmiechnęli się do siebie.



To wyglądało, jakby czytali sobie w myślach. Nie mogę tego zrozumieć :)

Ls: Trzymamy za słowo.

M: Ale ja powiedziałam „może”.

Ls: Morze jest szerokie i głębokie.

Już dalej się nie kłóciłam. Reszta dnia strasznie mi się dłużyła. Ubrałam się:



i zeszłam z nimi na dół, ale jakoś byłam taka cicha i spokojna. To do mnie nie podobne. Naprawdę byli przecież fajni. Śmiali się i wygłupiali. Obiad i wieczorem wyszli do klubu. Wrócili rodzice, ale poszli spać. Ja też. Obudziło mnie pukanie, a właściwie walenie do drzwi. Otworzyłam i do mojego pokoju wszedł Niall.

M: Czego chcesz o tej godzinie?

N: Obudziłem Cię?

M: Nie, zawsze tak wyglądam.

Potem skapnęłam się, że to było niemiłe, więc spuściłam głowę i już więcej się nie odezwałam, tylko cofnęłam bliżej łóżka.

N: Jesteś nieśmiała zawsze, czy tylko dzisiaj?

M: To Wasza wina.

Udawałam małą, obrażoną dziewczynkę. Nawet tupnęłam nogą. Podszedł do mnie Niall. Był rozpromieniony i wydawał się nie myśleć o tamtym. Nareszcie.

N: Nasza? Czyli nie chcesz nas?

Uśmiechnął się tak uwodzicielsko. Poczułam, że nogi się pode mną ugięły. Co ja bredzę?! Przecież to jakiś chłopak, który po prostu się do mnie uśmiechnął.

M: Nie. Tak. To znaczy nie. Czekaj. Jakie było pytanie?

N: Nie chcesz nas?

M: Aż tak to widać?

N: Nie, nie zauważyłem, ale dzięki za podpowiedź.

Uśmiechnął się znowu, ale tym razem tak jakoś pusto, oficjalnie, jakby chciał coś ukryć.

M: Nie to chciałam powiedzieć. Jestem po prostu świeżo po informacjach o Was i trochę się zszokowałam.

Humor mu się jakoś poprawił i zrobił jeden krok w moją stronę. Ja natychmiast odruchowo się cofnęłam.

N: Co czytałaś?

M: Wiele rzeczy.

Znowu się do mnie przybliżył, a ja wzięłam laptopa i usiadłam z nim na łóżku. Chciałam, aby posłużył mi, jako bariera, granica przestrzeni osobistej. Jednak on chyba zinterpretował to inaczej. Sam na sam?! Z nim?! Niall usiadł obok, zdecydowanie za blisko. Odsunęłam się, ale on przysunął. Czy temu człowiekowi trzeba mówić wprost?!

M: Niall?

N: Tak?

Przysunął się tak, że nasze ramiona ocierały się. A właściwie ocierałyBY się, gdybym była w stanie się ruszyć. Chciałam, ale moje ciało odmówiło mi posłuszeństwa. Pomimo wszystko to było przyjemne.

M: Ja... Nie pamiętam.

N: Trudno. A co przeczytałaś? Połowa to nieprawda. Wiesz o tym?

M: Yyy.. tak.

Nie, wcale nie wiem. Zaśmiał się. Czułam się dziwnie nieswojo. On był pewny siebie, a ja? Nie wiem, co się zmieniło. Zaraz, już wiem.

N: Piękna jesteś.

M: A Ty pijany.

N: Jak człowiek jest pijany, mówi prawdę.

M: Ale ja nie chcę Cię słuchać. Idź do siebie.

Nie odpowiedział, tylko przybliżył się z zamiarem pocałowania mnie. A ja? Nie wierzę, ale to jednak prawda. Dałam mu w twarz. Albo ja byłam zbyt silna, albo on zbyt pijany, bo padł na łóżko i chyba zasnął. Ja zeszłam na dół, do salonu i tam już zasnęłam.

-------------------------------------------------------------
Cześć!
Nie powiem, bo jestem zadowolona. Pisałam spontanicznie, bo takto nie miałam pojęcia, jak to dzisiaj będzie.
Ale jest. :)
Kocham <33
Niall’s wife :)

16 komentarzy:

  1. Nie no to jest bisty rozdział! Matko początek najlepszy.. Lou ubezpieczył swoje pośladki? Jebłam.. Kurde normalnie nową rzecz o nim się dowiedziałam..
    Czekam na następną (Kurde poczytam dopiero w środę [pobeczę się!]. )
    Kocham <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy wyjeżdżasz i o której?

      Usuń
    2. Wyjeżdżam jutro tylko nie wiem o której.. Albo rano albo w połdnie. Ale chyba rano bo musimy iść jeszcze na Plac, pewnie przyjdzie kuzynka wujki i jej chłopak (Zajebisty gość xD). Ale wszystko zależy czy będzie upał czy też nie..

      Usuń
    3. To Ty nie jesteś z Krakowa?! O.o

      Usuń
    4. Nie nie jestem A teraz. hello! Piszę z Krakowa ze starego kompa..

      Usuń
    5. Dobra lognęłam się na konto... A więc nie wiem czy pójdę na ten Festival ponieważ okropnie leje..
      Ale za to udało mi się napisać 6 rozdział na Hate can into true love.
      Nie jestem z Krakowa.. Jestem z Nowego Sącza.. A właściwie z wsi w powiacie Nowosądeckim..

      Usuń
    6. aaaa...
      To teraz kumam :)
      A u mnie słoneczko świeci :D

      Usuń
    7. Kurde to masz fajnie.. Kraków to w ogóle dzisiaj jakiś ponury.. Jestem ciekawa jak jest w Sączu.. ;P
      Nudzi mi się jak jasna cholera a komp się okropnie tnie więc nie ma mowy o poczytania jakiegoś rozdziału..

      Usuń
    8. Dobra będę wieczorem bo zaraz będziemy szli.. A muszę się jesczze przebrać i w ogóle.
      Kurde nadal się jaram tym że zobaczę Snoop Doga i The Killers..

      Usuń
    9. Kurwa! Przyszliśmy 3 godziny za wcześnie!
      Idę za tem jutro.. Dzisiaj poslucham sobie tylko w oknie..

      Usuń
  2. Niall został uderzony. Nie wierze! :)
    I może pójdą jutro razem :D
    Uwielbiam fakt, że Harry często lubi chodzić nago :)
    I to ubezpieczenie tyłka. Oni mają czasami pomysły.
    I Niall chciał ją pocałować :D Jestem w niebie.
    Genialny, po prostu genialny <3
    Pisz szybko następny
    Kocham <333
    Mrs.Styles

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem w niebie!!! :D
      Tylko nie wiem, jak to teraz wyprostować....
      Ale przecież to nie jego wina. Był pijany... :)
      Kocham <333
      Niall's wife :)

      Usuń
  3. Tak sobie usnął :P
    Super rozdział :D
    Ja też piszę ostatnio na spontanie...
    Dużo rzeczy robię na spontaie... Ci.. :P
    Kocham <3
    Harry's wife :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej wymyślasz wymówki na spontanie! :D
      Jesteśmy EuGienie. :D
      Kocham <333
      Niall's wife :)

      Usuń