piątek, 17 sierpnia 2012

Część 9.

*Niall*

Już odchodziła, ale ja mimo wszystko byłem już po kilku głębszych.

N: Czekaj. Dlaczego ja mam się w ogóle Tobą przejmować?

*Melody*

Miałam odejść. Powstrzymywałam się od płaczu. Gdyby on się nie odezwał... Zaskoczyło mnie to.

M: Przepraszam, że co?

N: Słyszałaś. Nie chcę być uwięziony przy jednej kobiecie do końca życia. Z czasem to stałoby się nudne.

M: Co Ty odpierdzielasz?

N: Melody, moja słodka Melody.

Zamurowało mnie. Jak on tak może? To nie jest ten cudowny chłopak, którego znałam, którego mogłam nawet pokochać...

N: Kiedyś sobie kogoś znajdziesz. Możliwe, że ja szybciej, ale to nic. Tylko się nie załamuj. Ja jestem gwiazdą, a Ty? No proszę Cię, to nie może mieć sensu. Skąd pewność, że nie lecisz tylko na moją kasę.

Poddałam się. Nie mam siły. Odwróciłam się i poszłam szukać Ann. Tańczyła z Harrym, ale jak tańczyła... Poniosło ich... Mniejsza. Gdybym nie była tak załamana, nie przeszkadzałabym im. Ale w takiej sytuacji po prostu złapałam ją za rękę i pociągnęłam w kierunku baru.

A: Hej, co jest?

M: Upij mnie.

A: Co?

Zaskoczyłam ją.

M: Upij mnie.

A: Co się stało?

M: Niall...

*Ann*

Wystarczyło mi to. Ten skurw... skurczybyk skrzywdził Mely. Nie ręczę za siebie. Przeszedł przeze mnie energetyczny dreszcz. Każda komórka mojego ciała wiedziała czego chce. Ruszyłam w stronę Nialla, ale oczywiście panna Toniejegowina mnie powstrzymała. Nigdy jej nie zrozumiem!

A: Chcesz o tym pogadać?

M: Nie, po prostu upijmy się! Tak do krainy czarów.

A: No to zapraszam..

Uśmiechnęłam się do mojego Cerbera. Najpierw... zupełnie niewinnie wzięłyśmy Kamikaze, potem jeszcze kilka takich... aż w końcu przyszła pora na Game Over’a*. Oczywiście ja nie wypiłam tego wszystkiego. Właściwie to swoją dzisiejszą przygodę z alkoholem zakończyłam po pierwszym Kamikaze, resztę wylewałam. No cóż, musiałam jej pilnować, tak na wszelki wypadek. Chociaż myślałam, że już nie da rady nic zrobić... Jak to zwykle bywa, ale nie. Ona podniosła się i wskazała ręką w stronę ściany. Mimowolnie powtórzyłam jej ruch. Teraz stałyśmy, jak te idiotki wpatrując się w jakiś punkt.
                       
M: Zabawmy się. Chcę o wszystkim zapomnieć. O patrz! Tam, pod ścianą. Ale z niego ciacho... A nie, czekaj, to tylko Louis.

A: No to do dzieła kocico!

*Harry*

Dziewczyny dziwnie patrzyły w naszym kierunku.

Ls: Wydaje mi się, że one się na nas gapią.

H: Spostrzegawczy jesteś.

Nie będę go obwiniać. Jest pijany. Ale patrząc na Melody, Loui wcale nie wygląda tak źle... A wcale mało nie wypił... Byłem tak pochłonięty obserwacją Ann.. i Mely oczywiście, że nie zauważyłem, iż szanowny Pan Marchewka podszedł do nich. Melody rozmawia o czymś z Lou. Postanowiłem im nie przeszkadzać. Mel jest bezpieczna przy Louisie.Gdzie jest Ann? Poszedłem jej szukać. Nie znalazłem. A jednak...

*Ann*

Pan Styles gapi się na mnie. Nawet nie próbuje się kontrolować. Pora zacząć zabawę. Akurat nawinęła mi się propozycja tańca. Oczywiście się zgodziłam. Szkoda mi trochę tego chłopaka. Przystojny, na dodatek wygląda nie miłego... No cóż jedni muszą cierpieć, żeby drudzy byli szczęśliwi. Oczywiście ja zawsze muszę być szczęśliwa. Życie jest za krótkie, żeby się zamartwiać. A propos zamartwiania... dostrzegł mnie loczek. Jego mina – bezcenne. Wkurzył się. Widzę to. Podszedł do jakiejś pierwszej lepszej laluni i zaczął ją obracać. Tak chce pogrywać?! Musi wiedzieć, że ze mną się nie zadziera. Odpokutuje to...!
Pobudziłam do życia moje ciało. Wykorzystałam drzemiący w nim seksapil, który gromadził się we mnie, gdy patrzyłam w piękne, ale cholernie wredne oczy Harrego.

*Harry*

Jej ruchy... Och! Nie zwracałem już uwagi na tą pusta blondynkę, z którą jeszcze przed chwilą myślałem, że prowadziłem erotyczny taniec, ale patrząc na pląsy Ann, wyglądaliśmy, jak para emerytów.

----------------------------------------------------------------
To by było na tyle.
Częściowo pisała to Ania, której bardzo za to dziękuję. :*
Jutro prawdopodobnie będzie nowy. :)
Kocham <333
Niall’s wife :)

9 komentarzy:

  1. Dawno się tak nie śmiałam <3
    Uwielbiam czytać to co oni odwalają :)
    Ale Nialla mam ochotę zabić. Jak on mógł?
    Rozdział genialny, czekam na następny <3
    Kocham <333
    Mrs.Styles

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie smialas sie tak jak my, kiedy to pisalysmy... :D
      Sama nie wiem, co zrobid z Mely i Niallem.

      Usuń
  2. Rozdział jest genialny.. Matko.. Końcówka jest zajebista..
    Czekam na następny :)
    Kocham <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W nastepnym bedzie sie dzialo.
      Niall's wife :)

      Usuń
  3. Ale się naśmiałyśmy :D
    Kurde no wyszło genialnie ^^
    Może kiedyś stworzymy coś razem :D
    Kocham <3
    Harry's wife :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze...
      Musze sama to kiedys przeczytac...
      Kocham <333
      Niall's wife :)

      Usuń
  4. WOW !!! WOW !!! i jeszcze raz WOW !!!
    Super. Nie potrafię tego przybrać w słowa.
    Czekam na kolejną część.
    Kocham
    Weronika

    OdpowiedzUsuń
  5. OBRAŻAM SIĘ NA NIALLA. Co on, cholera, wyprawia??!! Uspokój go jakoś, nie wiem, niech przestanie ranić Melody. Jej.
    A ogólnie to świetnie jak zawsze:) + taniec emerytów me gusta*.*
    Czekam niezmiennie na nexta xxx

    http://one-direction-and-ammie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. o łał świetne.

    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/
    zapraszam do siebie i licze na komentarz

    OdpowiedzUsuń